Zobacz też: Warszawa Forum

Nowe konto  |  Zaloguj się
Tu jesteś   »   Forum   »   Zdrowie i uroda   »   Medycyna i profilaktyka   »   rodzić w Skierniewicach
SPEDNET Pompy Ciepła, Ogrzewanie Podłogowe.
 

SZKOŁA NAUKI JAZDY
DANIEL DZIERBA

Skierniewice, ul. Reymonta 4
www.dzierba.pl

Od lutego 2012
Kurs kategorii B 1300zł,
jazdy 45zł/godz.

Forum Skierniewice

rodzić w Skierniewicach
Ostani post 17-02-2012 09:37:59 Kasia. 145 Odpowiedzi.
Do druku
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Sortuj:
Strona 3 z 15 << < 12345 > >>

Autor Wiadomości
Aga GOŚĆ
Awatar

--
24-03-2008 10:21:44
  • Cytuj
  • Odpowiedz
Rodziłam prawie dwa lata temu i zaraz znowu mnie to czeka. Dwie doby chodziłam z bólami nie wiedząc co się dzieje. Skórcze miałam co 2-3 min. a poród nie postępował. Jeden z lekarzy kazał mi pić olej rycynowy - porażka. Oczywiście nie piłam. Na porodówkę trafiłam 6 centymetrowym rozwarciem i się zaczęło. Dowolność przybieranych pozycji - mit. Miałam leżeć i stękać. Po jakimś czasie pozwolono mi się poruszać. Swoją drogą trafiłam na b. fajną położną. Żadna kobieta nie rodziła obok więc miałam odrobinę prywatności. Fatalny jest na skierniewickiej porodówce brak możliwości podparcia nóg o cokolwiek innego niż ramię położnej. Nie pomaga to przeć. Ogólnie samo rodzenie było ok. Nacięcia nie czułam (bolało dopiero potem). Lekarka po porodzie łyżeczkowała mi macicę ale też nie bolało. Maluch leżał ze mną dość długo i ssał pierś. Muszę powiedzieć, że było całkiem fajnie. Koszmarem było leżenie na noworodkach. Pierwsza sala od drzwi to totalna załamka. Cały czas ktoś się kręcił, drzwi trzaskały dzień i noc i mimo zmęczenia nie sposób było się spokojnie przespać. Ciężko było o pomoc personelu. Przewijałam i ubierałam swojego malucha i malucha koleżanki z sali (miała cesarkę). Najczęściej to ja przystawiałam go jej do piersi bo nie było chętnych. Podłączyli jej żle kroplówkę i musiałam w nocy obudzić personel - dostałam ostrą burę. Nie mogłam się doczekać kiedy pojedziemy do domu. Pozdrawiam i życzę powodzenia obecnym i przyszłym mamom
iwona GOŚĆ
Awatar

--
27-03-2008 11:51:39
  • Cytuj
  • Odpowiedz
czy ktos rodzil w ostatnich miesiacach i moze mi mniejwiecej napisac co mam wziac ze soba do szpitala byla bym wam wdzeczna to moj pierwszy porod?
ewa GOŚĆ
Awatar

--
27-03-2008 12:36:49
  • Cytuj
  • Odpowiedz
jak ja rodzilam to hmmmm no bylo to juz ponad trzy latka ale w tej kwesti chyba nic sie niezmienilo....napewno musisz wziasc karte ciazy i wszystkie badania ......to rzecz najwazniejsza.....procz tego wszystkie przybory toaletowe,reczniki i jak nie chcesz spac w "sexsi" koszulach szpitalnych to swoje najlepiej koszule nocne rozpinane od gory by lepiej sie karmilo ,niepolecam pizam dwuczesciowych moze to ktoregos lekarza zdnerwowac.procz tego dla dzidzi paczke pieluszek,takie mokre chusteczki.z doswiadczenia wiem ze sie przydaja pieluchy takie zwykle tetrowe ...bo jak sie karmi to jak znalazl do podlozenia lub wytarcia.no i oczywiscie jak chcesz to ubranka dla dziecka z trzy przebrania na kazdy dzie ine i swoj hmmmm chyba tak zwany rozek....ale jak niewezmiesz to nic sie niedzieje bo jest dziecko w ubrankach szpitalnych a wez dla dzidzi czapeczke na glowke przyda sie i skrpeteczki
pozdrawiam i powodzenia
iwona GOŚĆ
Awatar

--
27-03-2008 17:53:28
  • Cytuj
  • Odpowiedz
dzeki mam jeszcze jedno pytanie czy wzjac ze soba podklady poporodowe?i stanik dla matek karmiacych?
ewa GOŚĆ
Awatar

--
27-03-2008 21:19:23
  • Cytuj
  • Odpowiedz
hmmmm o podkladach poporodowych nic mi nie wiadomo...ja nic takiego nie mialam....a staniczek jak najbardziej
iwona GOŚĆ
Awatar

--
28-03-2008 12:01:06
  • Cytuj
  • Odpowiedz
jestem w 35tygodniu ciazy i zauwazylam wysypke na stopach takie czerwone krostki czasam tak mnie swedza ze zadrapala bym je do krwi a za piec dni ide na wizyte moze sie domyslasz co to moze byc?
ewa GOŚĆ
Awatar

--
28-03-2008 12:28:37
  • Cytuj
  • Odpowiedz
przykro mi nie mam pojecia....widze ze porod juz tuz tuz ja urodzilam w 38 tygodniu......zycze powodzenia
pozdrawiam
iwona GOŚĆ
Awatar

--
28-03-2008 12:40:02
  • Cytuj
  • Odpowiedz
wyczytalam na necie ze to moze byc chestolaza nie wiem czy dobrze napisalam te slowo ze jest to cos zwiazane z watroba ze robi sie badania jak wyjdze zle wyniki to albo faszeruja tabletkami lub klada do szpitala pod kroplowke albo wywoluja wczesniejszy porod jezeli zagraza dziecku juz nie wchodze w te artykuly bo tylko sie czlowiek denerwoje moze to jakas wysypka a ja przejmuje sie na zapas.Dzeki Ewa i pozdrawiam milego dnia,wrescie zrobilo sie cieplo i milo na dworze.
iwona GOŚĆ
Awatar

--
06-04-2008 21:47:10
  • Cytuj
  • Odpowiedz
witam wlasnie dowiedzalam sie po ostatniej wizycje u lekarz ze bede miala cesarke ale dal jeszcze szanse jeszcze mojej corece tydzen jak sie nie przekreci to umawiamy sie na konkretny dzen kiedy mi wykonaja cesarke jestem troche przerazona bo bylam nastawiona na porod naturalny ale zaczynam sie przyzwyczajac do ciecia cesarskiego najgorzej jest po zabiegu pierwsze wstanie z luzka,mam pytanie czy to prawda ze jak dziecko ubiora w ubranka szpitalne to ja puzniej musze zostawic swoje ubranka,i ile trawa maciezynski po urodzeniu pierwszego dziecka.
Ekowena GOŚĆ
Awatar

--
10-04-2008 21:23:40
  • Cytuj
  • Odpowiedz
Witajcie
Cieszę się, że ten post wciąż egzystuje
Jakieś półtora miesiąca, zadzwoniliśmy na porodówkę, aby dowiedziec się z pierwszej ręki tego co nas najbardziej interesuje. Położna, z którą rozmawialiśmy, bardzo sympatyczna, powiedziała, że można wpaśc do szpitala, na oddział i już na miejscu popytac, może zajrzec zobaczyc sale do porodu.
Teraz dopiero jakoś udało nam się znaleźc na to czas.
I faktycznie, właściwie jest tak, jak pisała "mała" - nic się od trzech lat nie zmieniło. Przynajmniej jeśli chodzi o to co dla mnie jest ważne.
Sale do porodu trzy, a właściwie jedna, przedzielona na trzy murkami.
Możliwośc porodu rodzinnego bez żadnych opłat.
Lewatywa (akurat przeciwko temu nic nie mam i raczej jestem za dla własnego komfortu;)
Golenie - tylko niewielkiej części w miejscu przecięcia i szycia. No i niestety rzeczywiście nacina się z reguły każdą rodzącą, a tzw. pierwiastki raczej bez wyjątku.
Poród - ostatnia faza i samo wyjście dziecka - niestety na leżąco.
Niestety nie czeka się też na to, aż pępowina przestanie tętnic, i odcina się ją albo od razu, albo po położeniu dziecka na piersiach (a kładzione jest od razu).
W pierwszej i drugiej fazie można korzystac z piłki i czegoś w rodzaju drabinek, ale miejsca jest raczej malutko, przynajmniej takie było moje wrażenie, i wszystko takie szpitalne.
Oprócz tego, że marzy mi się poród do końca w pozycji wertykalnej, bez konieczności nacinania,
z pępowiną odciętą bez pośpiechu, to marzy mi się też poród w sali z przyciemnionym światłem - bo wówczas, jak dowiodły badania, kobieta czuje się bezpiecznie, a to sprzyja naturalnemu uwalnianiu się oksytocyny w organizmie, szybszemu porodowi, mniejszej ilości komplikacji i dla kobiety i dla dziecka.
Marzy mi się zwyczajnie rodzic po ludzku...
I wiem, że są szpitale, w których jest to możliwe... Szkoda, że skierniewicki jeszcze do nich, niestety, nie należy...
Wszystkim przyszłym rodzącym życzę jak najlepszych wrażeń wyniesionych z tego niezwykłego momentu, jakim mam nadzieję, jest i będzie poród

Strona 3 z 15 << < 12345 > >>

Szybka odppwiedź
toggle
  Użytkownik:
Temat:
Treść:
Kod bezpieczeństwa:
Obrazek CAPTCHA
Wprowadź kod z powyższego obrazka do pola poniżej:
(wielkość liter MA ZNACZENIE !!!)

Wyślij
Poprzedni wątekPoprzedni wątek Następny wątekNastępny wątek